BPW: Dlaczego postanowiłeś zająć się muzyką? Czy traktujesz to jako przygodę, czy sposób na życie?

MDJ: Początki były już dość dawno.Prawdę mówiąc, nigdy nie myślałem, że jednak stanie się to głównie sposobem na obecne prywatne życie. Muzyka towarzyszyła mi od zawsze odkąd pamiętam, począwszy od wczesnych lat szkoły podstawowej (granie na dyskotekach szkolnych) poprzez kolejne szczeble średniej jak i na czas studiów. Zająłem się na poważnie Muzyką przede wszystkim dlatego, ponieważ daje mi ona wiele radości, oraz zauważyłem pewien potencjał, który chce cały czas rozwijać we właściwym dobrym Kierunku.

BPW: Występ w jakim miejscu był dla Ciebie spełnieniem marzeń?

MDJ: Chyba takiego nie było (jeszcze). Pracując w klubach, głownie jako dj/rezydent,występowałem w bardzo różnych miejscach,
od takich na typowej kropce na Mapie, po bardzo poważne i jakościowe.Tych klubów jest wiele, na pewno około stu licząc na szybko, natomiast by wyróżnić jedno w zakresie własnych marzeń, po prostu raczej na takie jeszcze czekam 🙂

BPW: Czy według Ciebie za granicą łatwiej jest zacząć karierę DJ’a?

MDJ: Trudno powiedzieć bowiem za granicą nie spędziłem aż tylu czasu by to obiektywnie ocenić czy stwierdzić. Myślę natomiast, że to sfery czysto mentalne danego Narodu, oraz samego zajmowania się tą sztuką, od amatory po professional.
Uważam nasz “zawód” jako sztukę i twierdzę, że w naszym Kraju aktualnie jest zbyt łatwe i powszechne przyzwolenie na bycie dj-em, artystą itd. Innym oczywiście wątkiem staje się fakt, w którym to nie do końca pomaga się wzajemnie…Sądzę, że jest to spowodowane zbyt dużą konkurencją, oraz jak wcześniej wspomniałem Polską Mentalnością, stąd śmiem twierdzić iż za granicą po prostu łatwiej rozpocząć zawodową karierę.

 

BPW: Czy oprócz muzyki elektronicznej/klubowej słuchasz innych gatunków?
MDJ: Słucham bardzo szerokiego wachlarza Muzyki. Prawde mówiąc, klubowe dźwięki towarzyszą mi przeważnie podczas występów, czy selekty materiału przed np weekendem. Prywatnie natomiast uzależnione jest to głownie od osobistego nastroju w dany dzień. Oddany jestem progresywnym ambitnym dźwiękom, natomiast lubię i cenię dobry olschool klimat rodem z UK czy USA. Blisko mi również do czystej klasyki z naszego Polskiego podwórka jak Rock i Punk. Jednym słowem doceniam wszystko co ma wartość i jest wykonane na należytym poziomie technicznym. Aktualne czasy również oferują wiele dobrego, natomiast przez pryzmat sporej dawki “shitowych” produkcji często powoduje, że zwyczajnie wracam do korzeni Muzyki, od lat nawet 80 tych.

 

BPW: Gdybyś organizował imprezę, jakich DJ’ów byś zaprosił i dlaczego?
MDJ: Na Polskim podwórku mamy wielu utalentowanych ludzi.Na ta chwile nie potrafię wskazać tych najlepszych, bo mamy ich po prostu dużo, natomiast biorąc pod uwagę zagranicę chciałbym zagrać u boku takich ludzi jak Antoine Clamaran,DJ Tonka czy formacji Klubbheads, gdyż to były moje małżeńskie muzyczne początki z muzyką Klubową.

 

BPW: Jak ocenisz polską scenę klubową?
MDJ: Krótko… aktualnie słabo.

 

BPW: Dlaczego warto odwiedzić Węgorzewo i być na Beach Party?
MDJ: Zdecydowanie Warto odwiedzić, bo jest to Festiwal organizowany przez ludzi z pasją, dla których muzyka ma większą wartość niż pieniądze. Jest to duże wydarzenie patrząc na nasz Klubowy rynek. Warto, gdyż wystąpią mocno utalentowani ludzie
z różnorodnym materiałem na fajnym poziomie, no i wreszcie warto, bo jak ktoś już powiedział “Muzyka powinna łączyć, a nie dzielić” Do zobaczenia na moim secie dnia 10 sierpnia! 🙂

Kup Bilet już dziś!

MARIODEEJAY PRES MDJ – Jego istotne początki za konsoletą to końcówka lat 90 tych (klub Tornado Toruń) oraz ekskluzywny VIP room o nazwie Broadway w legendarnym klubie Central park w 2000 roku.
W latach 2001-2003 zanotował między innymi rezydenturę w Inowrocławskim lokalu 10,5 gdzie spełniał funkcję rezydenta przez 7 miesięcy.Był to zapewne przełomowy moment w którym MDJ zdeklarował się że widzi dobrze w tzw roli rezydenta klubu. Kolejne lata to miejscowe mniejsze Toruńskie kluby jak studencki Imperial,Zielony Wieloryb oraz Imperium dźwięku, który był ostatnim w miejscu starego Central park. W latach 2003-4 współpracował z Toruńskim klubem Papaya. To były przełomowe czasy w którym MDJ w pełni zaakceptował chęć prowadzenia dużych imprez głownie w roli rezydenta własnie.